Sens

Chciałam, żeby ten wpis po jakimś czasie przerwy był jakiś specjalny, żeby wniósł coś wyjątkowego ale znów przeglądając FB natrafiłam na wpis rodziców zbierających na leczenie nowotworu u swojego synka. Za każdym razem mam łzy w oczach, dziś będąc mamą dwójki urwisów łzy są większe niż dawniej.

Najpierw łzy, potem złość – dlaczego, jak to jest? a potem ta dziwna mobilizacja. Myśl, myśl dziewczyno, działaj. Pisz o zdrowiu, profilaktyce, o docenianiu każdej chwili z bliskimi, o tym jak mniej naprawdę znaczy więcej. Działaj dalej w drugim obiegu – może nie było tego dużo ale udało mi się kilka swoich rzeczy sprzedać za niewielkie pieniądze i przekazać je na internetowe zbiórki tego typu. Mów o tym.

Jakie znaczenie naprzeciw wieczności ma prozaiczne więcej i łatwiej. Po co mam mieć więcej lub żyć łatwiej skoro tak wielu osobom mogę pomóc, kiedy popatrzę trochę dalej niż czubek mojego sporych rozmiarów noska?

Mojej EKOnomii naprawdę nie chodzi o nic innego, tylko o robienie tej malutkiej różnicy, o tę chwilę refleksji, którą może ktoś będzie miał czytając mój ekshibicjonizm. Jest tak wiele możliwości.

Nie chcę już rozpuszczalnej kawy, nie chcę, żeby moje życie było instant. Chcę wyjąć kawiarkę, nasypać mielonej kawy, poczuć prawdziwy aromat kawy. Chcę, żeby moje życie miało smak. Chcę działać.

Dodaj komentarz